Cieszmy się z małych rzeczy! W wielu przypadkach wprowadzenie pewnych ograniczeń pozwala skoncentrować się na sednie sprawy. Tak właśnie działa mini golf – pozwala cieszyć się frajdą z rozgrywki dostępnej dla każdego. Zarówno małych jak i tych większych graczy.

Golf kojarzy się ze sportem niedostępnym dla przeciętnego Kowalskiego, wymagającym znacznych nakładów zarówno po stronie gracza jak i golfowego klubu. Nie ma ich zbyt wiele, stąd pewnie takie wyobrażenie, które choć nie zawsze prawdziwe, tworzy pewnego rodzaju barierę, ograniczającą popularność tej dyscypliny.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja z minigolfem. Tutaj istotną rolę ma przede wszystkim wyobraźnia twórcy danego miejsca rozgrywki, które może przybierać przeróżne formy. Kluczową sprawą jest jednak to, że jest to bardzo fajna forma spędzania czasu, praktycznie bez ograniczeń wiekowych.

 

Zaskakujące jak sprawnie radzą sobie na takich polach młodzi gracze – jest to zdecydowanie forma aktywności dla całych rodzin. Myślę, że najwięcej frajdy przynosi rozgrywka w większym gronie, zwłaszcza w międzypokoleniowym składzie. Tak prosta idea jak skierowanie piłki do dołka za pomocą golfowego kija, połączona z odrobiną rywalizacji, daje naprawdę wiele radości.

Miejsc, w których można pograć jest całkiem sporo. Poniżej przedstawiamy porównanie kilku z nich, które mieliśmy okazję sprawdzić w tym sezonie. Każde wyróżnia się czymś na tle pozostałych, choć idea rozgrywki pozostaje ta sama. Mamy tu zatem minigolfa na terenie Golf Parks Poland na Wilanowie, całoroczny obiekt TimeMachine z interesującym klimatem w Blue City i minigolfa na terenie Parku rozrywki w Julinku.

 

Trzy pomysły na rozgrywkę

Partia golfa na warszawskim Wilanowie, choćby tego w wersji mini, daje niesamowitą frajdę przebywania na polu golfowym z prawdziwego zdarzenia. Mamy tu kilka dołków położonych wśród zieleni, pełnowymiarowego pola. Poszczególne dołki są urozmaicone, choć może nieco brakuje tutaj wyszukanych przeszkód i konstrukcji, po których mielibyśmy przeprowadzić piłeczkę. Jeżeli jednak będziecie mieli ochotę na więcej, do dyspozycji jest również golfowa strzelnica, profesjonalni instruktorzy oraz robiące duże wrażenie profesjonalne pole golfowe oraz gracze, tworzący unikalną atmosferę.

Minigolf w Julinku stanowi jedną z atrakcji tutejszego Parku rozrywki. Można więc zaszaleć na parku linowym i rozegrać partię w ramach odpoczynku. Do dyspozycji osób odwiedzających to miejsce są jeszcze inne tematyczne atrakcje, szerokie zaplecze gastronomiczne, muzeum sztuki cyrkowej i pokazy na jednej z dwóch aren. Kilkanaście dołków zlokalizowanych jest przy placu zabaw, wokół panuje zatem radosny gwar dzieciaków. Kolejne stanowiska ustawione są w narastającym poziomie trudności, a kilka z nich stanowi już nie lada wyzwanie.

Na jednym z wyższych poziomów centrum handlowego zlokalizowane jest centrum TimeMachine, w którym oprócz minigolfa, można pobawić się na różnego rodzaju automatach do gier. Główną atrakcją jest jednak pole do minigolfa, utworzone na dosyć dużej powierzchni z blisko dwudziestoma dołkami. Na tym wewnętrznym obiekcie panuje mroczna atmosfera z jaskrawymi akcentami świecącymi intensywnie w świetle lamp UV. Zgodnie z nazwą, pokonując kolejne etapy rozgrywki wystrój nawiązuje do czasów prehistorycznych, średniowiecza i w końcu czasów bardziej współczesnych. Poziom trudności rośnie wraz z kolejnymi dołkami, poszczególne przeszkody zdecydowanie urozmaicają grę i nie stanowią przy tym bariery nie do przejścia.

Każdy z wymienionych wyżej obiektów ma swoje niewątpliwe zalety i ograniczenia. W zależności od tego czy bardziej interesuje nas golf jako taki, czy w minigolfa chcemy zagrać przy okazji wizyty w parku rozrywki, czy centrum handlowym, zawsze znajdziemy coś dla siebie. Można wybrać wariant plenerowy albo pod dachem, uniezależniając się od warunków pogodowych. Moim zdaniem, każda z wymienionych opcji jest godna uwagi, właśnie ze względu na swoją odmienną specyfikę. Ważna uwaga – zdecydowanie przyjemniej gra się w grupie, także bierzcie małych i dużych zawodników i do dzieła!